Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 23 2017

geralt
1850 ca69 500
Liceum im. Powstańców Warszawy, Warszawa, 1947
Reposted fromciarka ciarka viashillenya shillenya
geralt

- Wiesz po czym GO poznasz? Będziesz przy Nim najlepszą wersją siebie. Nie dlatego, że będziesz chciała pokazać się od najlepszej strony. Nie dlatego, że będziesz udawać kogoś lepszego niż jesteś. Nie, nie dlatego. Będziesz tylko sobą. A ON w Ciebie uwierzy, będzie Cię wspierał i Ci kibicował, i zobaczy w Tobie te wszystkie małe, piękne rzeczy o których istnieniu nawet nie masz pojęcia. I polubi w Tobie nawet te rzeczy, których sama w sobie nie lubisz. To jest miłość, na jaką zasługujesz Matyldo.

Bądź z kimś, kto Cię uskrzydla, a nie wdeptuje w ziemię.

— Charlotte Nieszyn Jasińska
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viasambaanka sambaanka
geralt
Pamiętaj synu, że małżeństwa nie ocenia się po tym, jak szaleńczo jesteście w sobie zakochani w dobrych chwilach, lecz jak bardzo jesteście sobie oddani w chwilach złych.
— K. Bromberg
Reposted fromjesienzycia jesienzycia viasambaanka sambaanka
8457 8251 500

artofvisualscollective:

jonaspiontek x San Cristóbal, Venezuela

Reposted fromartofvisuals artofvisuals viashillenya shillenya
geralt
Z ranków kiedy "pewność" obok śpi.
3995 85a6
Reposted fromlevindis levindis viasambaanka sambaanka
geralt
7212 dddf 500
Reposted fromoll oll viasambaanka sambaanka
geralt
Poszedłem na kawę. właśnie składałem zamówienie, kiedy spostrzegłem starca siedzącego samotnie w kącie.
To była duża kawiarnia, ale miałem wrażenie, że to jest jego miejsce, codziennie. Kelnerka przyniosła mu filiżankę kawy i wtedy dopiero zobaczyłem jego ręce. Maris, on miał najgorszy przypadek paraliżu albo choroby parkinsona, jaki w życiu widziałem - ręce tak mu się trzęsły, że zupełnie nie mógł nad nimi zapanować; nie było mowy o tym, żeby ten człowiek podniósł do ust filiżankę i nie wylał wszystkiego na siebie. Ale on się śmiał ! Jakby miał jakąś wielką sztuczkę w zanadrzu i zaraz chciał ją zademonstrować. Wyobraź sobie, że tymi swoimi trzęsącymi się rękami sięgnął za pazuchę i wyjął słomkę.
- Słomkę?
- Tak! Wielką, długą, żółtą słomkę i wrzucił ją wprost do filiżanki; wiesz, co mi  się najbardziej w tym podobało? Że kiedy pociągnął przez słomkę, rozejrzał się wokoło z tak dumnym uśmiechem, jakby chciał całemu światu ogłosić, że żadne, nawet najbardziej pokrzywione ręce nie są w stanie powstrzymać go od picia kawy. Wiesz, co mnie uderzyło? Że muszę o tym opowiedzieć właśnie tobie - częściowo dlatego, że ostatnio mam ochotę mówienia tobie o wszystkim, ale częściowo dlatego, że ty jesteś moją słomką, Maris. Bez ciebie, wiem to teraz, nie byłbym w stanie..
- Napić się kawy - zachichotała Maris.
- Napić się życia; zanim ciebie poznałem, miałem właśnie takie roztrzęsione ręce.
— Jonathan Carroll – Śpiąc w płomieniu
9061 89aa 500

leirelatent:

Polish Bookstore, Paris (1986)

Reposted fromLittleJack LittleJack viashillenya shillenya
geralt
Profesor językoznawstwa, przewodniczący wszystkich istniejących w Polsce komisji językowych, podczas zajęć poprosił studentkę o przeczytanie słownikowej definicji wyrazu „kochać”. Gdy studentka wykonała jego zalecenie, referując, że „kochać” to znaczy: „darzyć sympatią, uwielbieniem etc.”,
profesor teatralnie się oburzył: To są bzdury! Darzyć sympatią mogę bardzo wielu ludzi, ale to jeszcze nie znaczy, że ich wszystkich kocham. Najlepszą definicję słowa "kochać" stworzyła językoznawczyni, Anna Wierzbicka "Kochać, to chcieć być czyimś dobrem" Zapamiętajcie to: chcieć być czyimś dobrem.
http://niewinni-czarodzieje.pl/czy-warto-studiowac-polonistyke
Reposted fromciarka ciarka viashillenya shillenya
geralt

Pijmy wino za kolegów

Nie paliłeś dawniej tyle co dziś,
zapałka ci drży, nielekko nam iść.

Wlejmy kroplę gorzkich żalów do szkła,
nie wstydźmy się słów, nie bójmy się dnia.

Pijmy wino za kolegów,
którym szczęścia w życiu brak.
Za tych, którym zawsze idzie nie tak,
kobiety nie te i zimy zbyt złe.

My, co mamy ciepłą strawę i kąt,
opinię jak łza, przepustkę na ląd.

Pijmy wino za kolegów,
co się niby iskry tlą,
których jakiś Bóg przeznaczył na złom,
pociągi nie te, pogody zbyt złe.

My, co mamy mocne zdrowie, jak skaut,
nie czeka nas głód, nie grozi nam aut.

Pijmy wino za kolegów,
których wciąż omija raut.
Idźmy w taniec malowany na szkle,
bo żona ma żal, do tańca się rwie.

Pimy wino za kolegów do dna,
bo oni to my, a my to już mgła.
Pijmy wino za kolegów do dna,
bo oni to my, a my to już mgła...

Agnieszka Osiecka
Reposted fromcudoku cudoku viasambaanka sambaanka
6936 5a16 500
Reposted fromishtarelisheba ishtarelisheba viashillenya shillenya
geralt
geralt
Reposted fromlaserpony laserpony viashillenya shillenya
geralt
6588 efb7 500

April 21 2017

geralt
geralt
Czyś zauważył – zastanowiła się Ania – że gdy ktoś powiada, iż "uważa za swój obowiązek donieść ci" o czymś to musisz przygotować się na przykrą wiadomość? Dlaczego ludzie nigdy nie "uważają za swój obowiązek donieść ci" miłych wieści zasłyszanych o tobie?
— Lucy Maud Montgomery, "Ania z Avonlea"
Reposted fromcudoku cudoku viashillenya shillenya
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl